Odwiedź mnie tutaj

czwartek, 18 czerwca 2015

Butik Chiara

Już jakiś czas temu wróciłam z ostatniego tygodnia w Warszawie, od tego czasu i przez tamten czas działo się co najmniej dużo. Jeśli nie chcecie czytać o moich przeżyciach, planach, pomysłach, to od razu zapraszam do obejrzenia zdjęć, które niedawno wykonałam dla Butiku Chiara, który  niedawno wprowadził genialną sportową kolekcję Armaniego – EA7, z dumą prezentuję Wam kilka zdjęć, zarówno z butiku, jak i z naszej sesji z trenerami Jatomi Fitness.
A właśnie, skoro o Jatomi mowa. Część z Was może wie, może nie, przez 6 miesięcy pracowałam jako konsultant ds. sprzedaży. Praca, która dała mi mnóstwo doświadczenia, wiedzy, radości, a także otworzyła oczy na wiele spraw, a dzięki mojej managerce, która mam wrażenie zna wszystkich, dała dużo ciekawych kontaktów. I tu właśnie wkracza między innymi współpraca z Butikiem Chiara, który ma w swoim asortymencie najlepsze światowe marki – Liu Ju, Armani, Versace. Dla nich też była stworzona sesja EA7. Poza tym, moje vouchery znalazły się w konkursie Eski (tak, tak, właśnie TEJ Eski), na targach Moto Show, jako nagrody dla zwyciężczyń w Pole Dance, a także na charytatywnym maratonie zumby dla psiaków. Część sesji nadal czeka na domówienie terminów, ale jedna z sesji pole Dance, już została zrealizowana i zapowiedź możecie oglądać na facebooku. ;)

Ale… praca na pełen etat, do tego zarządzanie fanpage’ami moim i Jatomi, dorabianie jako fotograf, w pewnym momencie skończyło się chronicznym zmęczeniem, brakiem czasu na wszystko i na cokolwiek, więc została podjęta decyzja – zostaję w Jatomi jako partner, natomiast nie pracuję jako konsultantka. W tej chwili całą energię wkładam w fotografię i tak, to jest aktualnie mój „jedyny” zawód ;)

Potem był wyjazd, od dawna planowany, do Warszawy. Zaplanowane było 19 ( !!!!) sesji, wyszło z nich 10, co i tak uważam za wielki sukces, jak na 6 dni.  Ale znowu od początku – do Warszawy wyjechałam, bo byłam zaproszona przez Camilię z Orient Ekspresji, czyli wspaniałą Asię, jako partner Koktajlu Orientalnego. Jest to genialny, plenerowy konkurs ogólnopolski tańca brzucha, w którym lat temu kilka miałam niezwykłą przyjemność uczestniczyć jako jedna z tancerek walczących o tytuł miss ;) W tym roku pojechałam jako fotograf – zrobiłam szybkie sesje 3 zespołom Asi, a także pół dnia spędziłam na konkursie i gali finałowej najlepszych tancerek i tancerzy z całej Polski. To był ten moment, gdzie przeniknęły się moje ogromne pasje, czułam się fenomenalnie. Generalnie cały wyjazd był pod patronatem: „Jest cudownie!!! Nie śpię, nie jem, ale żyję dzięki pasji!” . Średnia snu wynosiła jakieś 4.5 h, na sesjach byłam 2 razy tyle (plus albo łącznie z dojazdami), do tego doszło średnio 11 km dziennie pieszo, nie liczyłam, ile w komunikacji i noszenie sprzętu, ważącego jakieś 7 kg. I każda sekunda, każdy gram, każdy kęs jedzenia, o którym zapominałam, na który nie było czasu, był tego wart! Oczywiście, ten wyjazd też pozwolił na spotkania ze znajomymi, przyjaciółmi, na nocno-wieczorne eskapady, ale sesje które zrobiłam przeszły moje oczekiwania. Nie było żadnych wyproszonych sesji, każdej nie mogłam się doczekać, kilka przeszło moje oczekiwania, miałam modelki, o których marzyłam, genialną pomoc, zrobiłąm lookbook dla wspaniałej projektantki Evy Grygo, a przede wszystkim poznałam niezwykłych ludzi, ich pasje, ich radości, za co przede wszystkim jestem wdzięczna dziewczynom z Orient Ekspresji, które na sesji dały mi tak niesamowitego, pozytywnego kopa, jesteście wspaniałe!!!
Poza tym wszystkim, pojechałam także na prevki jako modelka o nieludzkiej porze do genialnego Macieja Rybińskiego z Laboratorium Artystycznego, który jest człowiekiem iście niezwykłym, ale mma nadzieję, że o tym będzie okazja poopowiadać. I pomijając całkiem dużą rzeszę osób, mówiącą, że powinnam do Warszawy wrócić, to…. Będę oficjalnym fotografem Orange Warsaw Model Agency, co dla mnie stanowi niezwykłe wyróżnienie i poniekąd wielką odpowiedzialność, ale znaczy to tyle, że wkrótce w moim port folio będzie jeszcze więcej pięknych osób, których nie mogę się doczekać!

Przede mną sporo projektów, które już się rysowały od pewnego czasu, czeka mnie sesja w Poznaniu, we współpracy z fenomenalną projektantką, kilka warszawskich sesji i modelek, z którymi ostatnio nie udało się spotkać, nowych twarzy w Polsce, o których sfotografowaniu marzę i dzielą nas wyłącznie kilometry, wspaniałych zleceń komercyjnych – szczęśliwych rodziców z pociechami, a także już w sobotę ślubu pięknej pary, którego nie mogę się doczekać, ale i też bardzo mocno się nim stresuję. Jakiś czas temu dostałam też zaproszenie od ASFu, organizatora konkursu Złoty Kadr 2015, do opublikowania u nich swojego port folio, co wreszcie udało się zrobić, więc zapraszam serdecznie do oglądania. A w planach dużo, dużo nowych rzeczy, łącznie być może z przeprowadzką, ale to już tajemnica póki co, aby nie zapeszać. W każdym razie korzystam, ile mogę i życzę Wam, aby każdy miał odwagę marzyć i ryzykować dla swojego spełnienia i szczęścia.

Miłego dnia!!!