Odwiedź mnie tutaj

piątek, 24 lipca 2015

Milena

Długo nic nie pisałam, bo jak tylko siadałam, odchodziła mi kompletnie wena.
Właściwie to tez o czym innym chciałam pisać (Projekt Foka, wyprawa w Tatry i o tym, że trzeba dorosnąć do bielizny), ale sesja z Mileną czekała na mnie 1.5 miesiąca, bo nie mogłyśmy się zdecydować, które zdjęcia są naj... Od tego czasu niewiele się zmieniło, uważam, że to jedna z moich najlepszych sesji, zarówno pod względem efektów, jak i doskonałej atmosfery....
Z Mileną spotkałyśmy się u niej w domu, ja byłam już wykończona po poprzednich sesjach, ale... dałyśmy radę! Malowałam ja, pomysły pojawiały się zupełnie spontanicznie, pewnych rzeczy nie planowała żadna z nas, ale jako że zaraz jadę na weekend bez aparatu, to zostawiam Was ze zjawiskową Mileną (która, nota bene, zapowiada się być najlepszym szefem kuchni na świecie), a sama lecę się pakować.
Dajcie znać, kogo chcielibyście zobaczyć, albo o czym poczytać ;)