Odwiedź mnie tutaj

środa, 23 września 2015

Uciekająca Panna Młoda

Zawsze trudno mi zacząć pisać, ale o tej sesji muszę. :)

Zacznijmy więc od początku... powstała ona na plenerze Misja Wschód, dla jasności - plenery to taki dziwny czas w życiu człowieka, kiedy zaciera się świadomość mijania czasu, trwania w rzeczywistości, zapomina się o pracy, zmartwieniach. To taki czas, gdzie poznajesz nowych wariatów, którzy są równie dziwni jak Ty, a mimo tego Cię akceptują i lubią, choć znacie się zaledwie kilka dni.

To właśnie tam, wśród nowych niezwykłych mordek, poznałam dwie osoby, bez których ta sesja by nie powstała: Dawida i Ulę.
Plenery to czas mega kreatywności, mnóstwa kadrów, ale i odpoczynku, ciągłego luzu. Dlatego też i ja nie robiłam baaardzo dużo, brakowało zacięcia, skupiłam się na reportażówkach, chciałam czegoś wow. Powstało kilka raczej krótkich sesji, z każdej jest mega zadowolona, bo pozowały mi doskonałe osoby, ale wiecie... patrząc na pomysły i prace m.in. niejakiego Michała Buddabara, czy też Sławka Patoki, każdy ma wrażenie, że jego są co najmniej nudne.

Długo nie wiedziałam, co z Dawidem zrobić. Model, którego z pewnością kojarzycie, który pozował wielu wybitnym osobom i nie chciałam z nim robić kolejnych "ej, chodź tu stań i zapozuj" (choć i takich zrobiliśmy dużo, między jednymi sesjami,a  drugimi i pech chciał, że uwielbiam je, za prostotę i naturalność, no i za uśmiech, którego (ponoć) nikt wcześniej tak nie uchwycił).

I tu wkracza właśnie Ula, kiedy to siedzieliśmy sobie wieczorem wszyscy przy trunkach i po raz kolejny wyszło, że Dawid nigdy nie miał robionego kobiecego full make up'u... No i tak to poszło... to zrobimy upięcie, to dopniemy welon, cudem znalazła się suknia ślubna... w dobrym rozmiarze.
Sesja była planowana na poranek... i tak o 7 zaczęliśmy przygotowania, a sesję zaczęliśmy o 11, o ile mnie pamięć nie zawodzi. Niecała godzina na ogarnięcie koncepcji, pracę z zupełnie innym światłem, niż była w mojej wizji, a znajdowaliśmy się w kompletnie białym miejscu, czytaj kopalni kredy.

Oczywiście, jak to u mnie, w między czasie wizja ewoluowała, w trakcie sesji zmieniła się znowu ;)

Czy daliśmy radę, oceńcie sami, ale jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, mając takie śmieszki przy sobie. Ula zrobiła kawał obłędnej roboty, nadal nie mogę wyjść z podziwu dla makijażu, fryzury, z tego jak idealnie mi pomagała ze wszystkim na sesji, Dawid pięknie wszedł w rolę Panny Młodej, a mi pozostało spiąć naszą wizję kilkoma kadrami...
Dziękuję Wam!!!

Model: Dawid !!!
Wizaż i fryzura: Ula Maksymiuk <3

































 Backstage ;)