Odwiedź mnie tutaj

wtorek, 27 października 2015

Sweterkowa sesja


Znacie ten moment, kiedy umawiacie się na sesję z modelką, macie dopracowaną koncepcję, wizję, a potem przychodzicie i okazuje się, że modelka zmieniła wszystko w ostatnim momencie? Nie? Żałujcie! Ja tak miałam z Eweliną i byłam przeszczęśliwa z tej zmiany.
Miało być, jak w tytule - sweterkowo, a wyszło... tanecznie, złoto, sami ocenicie. Dzięki Ewelinie, z którą umawiam się co najmniej miliard lat, poznałam także niezwykłą wizażystkę Martę (znowu!) i wspaniałego wybranka życia Eweliny.
Koncepcje, wizje, pomysły i wszystko inne zmieniało się, jak w kalejdoskopie, ale cudownie się bawiłam i jestem zachwycona, a do tego sesja ta okazała się początkiem wspaniałej współpracy z obiema pięknymi paniami.
Jeśli kogoś informacja jeszcze ominęła, to Ewelina dysponuje najbardziej magiczną szafą w Szczecinie i bardzo dalekich okolicach, a do tego jest osobą przeuroczą, z mnóstwem uroku osobistego, pełną energii, możecie zawsze na niej polegać i w ogóle jest przecudowna.
O Marcie mogę powiedzieć to samo, uwielbiam z nią pracować - tworzy magiczne makijaże, a do tego tworzy tę wyjątkową, luźną, pozytywną atmosferę
Mam wrażenie, że takich ludzi wokół mnie jest mnóstwo, ale nadal patrząc globalnie, stanowczo za mało!
Dziękuję za te magiczne chwile, za mnóstwo śmiechu i uśmiechu i za rozwijanie swoich tanecznych talentów pod moim czujnym fotograficznym okiem :D

Pozowała i tańczyła: Ewelina MP (http://www.maxmodels.pl/stylista-imagineeve.html)
Malowała i ozłacała: Marta MSM


















środa, 21 października 2015

Ostatni oddech

Odkąd mam kota w domu, to doba co prawda mocno się skróciła, bo godzinami patrzę, jak maleństwo śpi słodko na kolanach, albo biegam po domu próbując wytłumaczyć, że do zabawy są lepsze rzeczy niż buty wszystkich domowników... Ale i zbieram siły na mnóóóóóstwo pracy wkrótce, dopinam szczegóły mojego wielkiego projektu i nie tylko, generalnie pracuję bez większych wizualncyh efektów, ale aktualnie w kalendarzu nie ma praktycznie miejsca, a najbliższy terminy pojawiają się pod koniec listopada, to cieszy! :)
Co do sesji, czekała na swoją kolej bardzo długo, w ogóle sesje z Bartkiem długo czekają. Muszę do nich dojrzeć. O Bartku pisałam już przy okazji postu o TKFie (o tu), ale to człowiek wyjątkowy, więc napiszę po raz kolejny.
Poznaliśmy się dawno temu, w sumie sama nie wiem, czy to rok, czy już dwa, ale trochę czasu minęło. Niezwykle cichy, wyjątkowo profesjonalny, pod tym "niepozornym" człowiekiem skrywa się mnóstwo wewnętrznej pasji, siły, miłości, marzeń, nieco wyrwany z romantycznych wierszy i powieści. Praca z nim to sama przyjemność, więc gdyby ktoś jeszcze się zastanawiał, to wchodzimy na jego profil i zapraszamy do współpracy!
A co do sesji... Była to jedna z pierwszych w tym roku, data...17.01.2015, kawałek czasu minął. Było zimno, nie lodowato, ale zimno, ale po Bartku nic nie widać... Świetna, szybka, ale jak udana współpraca!
Mod. Bartek SKAYi
Styl. H&M















niedziela, 18 października 2015

Zakochany Szczecin

Jak część z Was być może wie, od jakiegoś czasu nieśmiało bawię się w fotografię ślubną. Każda sesja zawsze mnie stresuje - czy spodoba się efekt końcowy, czy dogadam się z zupełnie obcą osobą, czy pokażemy na zdjęciach klimat, na jakim nam zależy, czy uda mi się wyciągnąć z danej osoby to, co w niej najlepsze. Już dawno przestałam liczyć, ile sesji mam na koncie, jest ich na pewno kilkaset, zresztą.... na fb 80% ludzi to właśnie osoby, z którymi pracowałam, bądź wkrótce pracować będę...
Ale najtrudniejsze i najbardziej stresujące zawsze są śluby i cała otoczka.
Jeden jedyny taki dzień, ogromne emocje, stres i rzeczy, które zostają w pamięci na całe życie. A Ty jako ta wyjątkowa osoba, wybrana spośród wielu wielu innych, ten dzień masz uwiecznić... to ogromna odpowiedzialność, ale i niesamowite emocje. Za każdym razem na ślubie w momencie składania przysięgi zaczynają mi się świecić oczy, łezki wzruszenia, które czają się, ale nie można im na nic pozwolić, bo nie złapiesz ostrości. To wyjątkowe chwile! :)
Z Renatą i Tomkiem było nieco inaczej, miałam pojawić się już po ślubie i strzelić kilka luźnych zdjęć przy obiedzie, a potem plener ślubny...
Od rana lało, wychodziło słońce, znowu padało i tak cały czas. Siedząc przy obiedzie, poznając lepiej Parę Młodą i tocząc niekończące się rozmowy z rodziną, nadal padało. Byłam szczerze przerażona, miałam wizję, wybrane ujęcia, miejsca, ale nigdzie nie było tam miejsca na deszcz!
Część ze świadkami robiliśmy w mżawce, ale gdy zostaliśmy sami... wyszło magiczne, zachodzące powoli słońce. Do tego to granatowe, deszczowe niebo... było przepięknie.
Moja Para nie miała doświadczenia przed obiektywem, ale mieli to, czego szukam na zdjęciach - prawdziwe emocje, mnóstwo szczęścia, że oto są mężem i żoną.
Poszło nam bardzo szybko, było przemiło, śmiesznie, mamy mnóstwo kadrów backstage'owych, z głupimi minami i ogromnymi uśmiechami, co chyba zawsze cieszy najbardziej...
A po wysłaniu zdjęć otrzymałam chyba najpiękniejsze referencje dotychczas...
Marta,
jak mogę odpowiedzieć Ci w słowach o zdj?
nie potrafię wybrać odpowiednich słoów. Jestem zachwycona Twoim profesjonalizmem,podejściem do nas- laikow modelingu.
na zdjęciach oddałaś wielokrotnie co w duszy u nas gra-emocje wypisane na twarzy,posturze. zdjęcia rodzinne -cud,miód,malina-wiele szczerych uśmiechów, u osób,które na codzień oszczędne są w pokazywaniu zębów.
Piękne,zachwycające i niewyobrażalnie prawdziwe.
Marta,dziękuję,
w moich oczach jesteś WIELKA
Twoje oko za obiektywem łapie chwile, które są ulotne i TYLKO ekspert wie jak je uchwycić. 
Gratuluje talentu,chylę czoła.
dołączam słowa uznania od PANA małżonka,jest niezwykle oszczędny w słowach!;) "

Dziękuję Wam za zaufanie, za cudowny czas, za przemiłe wspomnienia, wszystkiego dobrego na nowej drodze życia i obyście zawsze byli tak szczęśliwi, jak tamtego dnia :)