Odwiedź mnie tutaj

sobota, 28 listopada 2015

Świąteczna PROMOCJA i konkurs

Jak już zapowiadałam od kilku dni - nadszedł ten czas, kiedy ogłaszam konkurs specjalnie dla Was oraz genialną promocję, dla wszystkich, którzy jeszcze się nie zdecydowali na sesję u mnie ;)
Wczoraj był Black Friday, ale to nic - u mnie wszystko zawsze trwa dłużej! ;)
Do rzeczy. Zaraz zaczyna się grudzień - Mikołajki, Święta, dużo zamieszania, ale i chwile z rodziną, która czasem nie zawsze potrafi znaleźć dla siebie chwilę wolnego, piękne wspomnienia, odświętne, pozytywne nastroje, czyli wszystko to, co warto uwiecznić!
Chciałabym Wam podarować świetną wspólną zabawę oraz piękne wspomnienia na całe życie! :)


Zasady są krótkie i mam nadzieję przejrzyste. ;)
  1. Sesja trwa około 30 minut, może odbyć się w domu (moim/Twoim), albo w plenerze. Studio - tak, za dodatkową opłatą. :)
  2. Wydrukowane zdjęcie w formacie 20x30 (A4), dostajecie na podany adres, albo spotykamy się na mieście ;) Będą do odbioru zaraz po obrobieniu zdjęć.
  3. Ilość wszystkich zdjęć na sesji - 30-50. Z tych zdjęć wspólnie wybieramy te, które się podobają najbardziej (oczywiście decydujący głos należy do Ciebie!). Jeśli nie możesz się zdecydować na 3 ujęcia - nie martw się, będzie można dokupić dodatkowe zdjęcia. ;)
  4. Na sesji mogą być maksymalnie 3 osoby, jeśli chcecie zrobić sesję dla większej ilości osób, nie ma problemu - każda dodatkowa to koszt 50 zł, plus dodatkowe zdjęcie w pakiecie ;)
  5. Szczegóły sesji ustalamy... wcześniej ;) mailowo bądź telefonicznie - czy będzie to sesja jako prezent dla drugiej połówki (zmysłowo, romantycznie), czy klimat Świąteczny, a może ujęcia z najbliższą przyjaciółką, czy też z całą rodziną. ;)
  6. Jeśli chciałbyś/chciałabyś podarować komuś taką sesję jako prezent - daj znać, zrobimy imienny voucher ;)
  7. Cena obejmuje jedną stylizację, makijaż nie jest wliczony w cenę (ale jeśli potrzeba, mam zaprzyjaźnione wizażystki, które w ramach tej akcji, także dadzą cudne rabaty!). 
  8. Promocja obejmuje osoby ze Szczecina, natomiast, jeśli chcesz, abym przyjechała do Twojego miasta - napisz! Na pewno coś wymyślimy ;)
  9. Ilość sesji w tej promocji jest ograniczona i będzie trwała do 11.12.2015 włącznie, o ile nadal będą miejsca ;) Natomiast maksymalny czas realizacji sesji - koniec stycznia :)
  10. Wszelkie pytania, zażalenia, sprawy nieujęte w regulaminie i temu podobne, zgłaszajcie mi proszę w wiadomościach prywatnych (nie mam możliwości odpisywania na komentarze na blogu :( )
I czas na to, na co wszyscy czekają - KONKURS!!! :D

Do wygrania będzie sesja na powyższych warunkach, więc osoby spoza Szczecina - zwróćcie uwagę na punkt 8 (istnieje możliwość dojazdu, ale termin może być bardziej odległy/plus zapewne konieczność pokrycia kosztów dojazdu). Nie chciałabym potem żadnych niedomówień ;)
Co należy zrobić?
Udostępnijcie zdjęcie z Grudniową Promocją u siebie (publicznie - najlepiej wybrać opcję "udostępnij" pod zdjęciem) na fb i napisz, dlaczego to Ty chcesz wygrać. I tyle. ;)  Wygra najbardziej kreatywna, łapiąca mnie za serduszko odpowiedź. Żadnej walki na polubienia, jedynie rozgrzanie Waszej kreatywności. ;)
I teraz super bonus -  jesteś pewien/pewna, że chcesz zdjęcia w tej promocji, ale chciałabyś dostać sesję za darmo - nie ma sprawy. Udostępnij post, napisz komentarz, w między czasie zarezerwuj sobie termin i wpłać zaliczkę, jeśli zostaniesz wytypowana/y - zwrócę Ci całą kwotę za zdjęcia. :) Więc tak czy inaczej - jesteś do przodu! ;)
Szczęśliwego zwycięzcę ogłoszę w niedzielę 13.12.2015 ;)

Czas start!!!! Powodzenia i trzymam za Was kciuki! :)

P.S. Nie wykluczam, że do puli nagród, przy dużej ilości osób chętnych, zostaną dodane kolejne nagrody ;)

czwartek, 26 listopada 2015

Marta i Michał

Tak jak obiecałam, pokażę Wam dziś najpiękniejszą parę na świecie. Kto mnie dłużej obserwuje, ten poznaje Martę i Michała.
Nasza przygoda z Martą zaczęła się, o ile się nie mylę na jednej z imprez w windzie, od słowa do słowa, zaprosiłam ją na sesję, to było...2 lata temu, może 3? Sama nie pamiętam. W każdym razie spotkałyśmy się na sesji zimowej, potem na letniej, aż w końcu ponowne spotkanie odbyło się również z Michałem. Sesje były robione w rocznym odstępie czasu - pierwsza jest z lutego, druga ze stycznia tego roku ;) Jak widać, miłość nadal kwitnie, tak samo mocno, a co do tej dwójki - wulkany pozytywnej energii, z mnóstwem pomysłów, luzu, prawdziwą miłością.
Nie będę Was zanudzała, jako że sama jeszcze dziś chcę ze swym lubym spędzić trochę czasu, więc delektujcie się naszymi pięknymi kadrami, mogę Wam jeszcze powiedzieć, że widziałyśmy się z Martą przy okazji mojego ostatniego pobytu w Warszawie i stworzyłyśmy kilka cudeniek, pierwszych zapowiedzi możecie spodziewać się tutaj ;)
A Michała z kolei znajdziecie o tu! :D
Dobranoc!!! :D

























poniedziałek, 23 listopada 2015

Marta - Neva


Są takie osoby, które gdy zobaczysz je po raz pierwszy u kogoś na zdjęciu, mówisz sobie... to niemożliwe, one nie istnieją naprawdę! Tak miałam właśnie z Martą... Ale że byłam wtedy nowa w Szczecinie, uznałam, że napiszę, a co! Moje zdziwienie, gdy Marta odpisała, a jeszcze zgodziła się na sesję... nie do opisania, (przytoczcie sobie w głowie jakąkolwiek Waszą historię tego typu, zrozumiecie). Ale jak to często bywa, zanim się udało zgrać terminy minęło kilka łaaaadnych miesięcy, nie pamiętam ile dokładnie, ale uwierzcie mi - zwątpiłam, że kiedykolwiek się uda i że Marta jeszcze w ogóle będzie chciała ze mną pracować. Potem przy okazji innych sesji Marta została kilka razy przytoczona... w samych superlatywach, napisałam znowu i... udało nam się umówić.
Byłam wtedy w momencie lekkiego wypalenia, wszystkich sesji na jedno kopyto, miałam ochotę na lekkie ujęcia, wakacyjne, żadnego makijażu, stylizacji, po prostu pełen natural.
I tak zrobiłyśmy, przyjechałam rano do Marty domu, w drodze zobaczyłam starą przyczepę "Ej, zawsze chciałam mieć zdjęcia w przyczepie, zapozujesz mi tam?". I tak dalej już poszło wszystko.
Poza zdjęciami, które autentycznie robiły się same, mimo presji, jaką miałam, że agencja żadnego nie wybierze, spędziłyśmy wspaniały czas. Rozmawiałyśmy o wszystkim, o agencjach, o życiu modelek, które niezmiennie mnie fascynuje.... Dziękuję Ci za to !
Marta w tej chwili podbija Lizbonę, w Polsce jest reprezentowana przez Neva Models, a ja.... nie mogę się doczekać, aby ponownie taką piękność i wspaniałą, ciepłą, skromną osobę spotkać i mieć przed obiektywem.
Choć sesja czekała dłuugo na swoją kolej, to myślę, że idealnie pasuje na tę jesienną pogodę, którą mamy za oknem :) Ach, czy wspomniałam już, że zdjęcia są prosto z puszki? ;)

















I mały bonus dla wytrwałych ;)





piątek, 20 listopada 2015

Zmiany, zmiany

Dzisiaj krótko, bo czas goni, ale właśnie dlatego wydaje mi się, że jestem Wam winna kilka słów wytłumaczenia, co się dzieje.
Mam aktualnie dużo obowiązków, 2 tygodnie mam niejako wyjęte z życia, ale mnóstwo w ich trakcie pracowałam, mam na głowie zlecenia, sesje tfp, plenery, nie narzekam, że jest ich tyle, ale wszystko to wymaga czasu, tak po prostu.
Kto jeszcze nie wie, tworzymy największy projekt, jaki miałam do tej pory - kalendarz z modelkami i dzikimi zwierzętami dla Fundacji "Dzika Ostoja". Projekt dla mnie wyjątkowy, spełnienie moich marzeń, ogromny sukces, ale też odpowiedzialność, mnóstwo pracy nad zgraniem całej ekipy, łącznie jest/będzie zaangażowanych w to... co najmniej 17 osób, plus drugie tyle nie związanych bezpośrednio z tworzeniem zdjęć, ale z którymi trzeba rozmawiać i załatwiać równie wiele spraw, mówię tu o m.in. sponsorach, drukarniach itd, ale nie o tym teraz. Mogę Wam tylko powiedzieć, że w takiej ekipie, gdy każdy (łącznie ze mną) ma własną pracę, pojawiają się pretensje, żale, złość, wszystkie najmniejsze konflikty dobrze rozwiązujemy, ale ciąży na mnie i całym zespole ogromna odpowiedzialność, razem z presją, jaką są nałożone przez nas terminy. Czasem nie mam już siły.
Do tego mam szkołę, zjazdów dużo nie ma, ale przez pracę już zdążyłam mieć zaległości, więc wszystko nadrabiam w domu, ucząc się właściwie sama. To też wymaga czasu.
W głowie kłębią się myśli, o przyszłości, o firmie, o kierunku, w jakim to wszystko idzie, o przyjaźni, miłości, bliskich mi ludziach, o marzeniach, o tym wszystkim, z czego czasem sobie nie zdajemy sobie sprawy, ale gdy zaczynamy myśleć o tym - przytłacza nas.
Wiele w moim nastawieniu, w mojej głowie ostatnio się zmieniło. Mam wiele planów, bardzo bardzo ambitnych, wiem, co trzeba zrobić, a przynajmniej tak mi się wydaje, aby wszystko razem zagrało, ale... wymaga to czasu. Mam nadzieję, że w styczniu już wszystko będzie poukładane i zaskoczę Wam czymś, może niezupełnie nowym, ale jednak innym.
Piszę to tylko dlatego, że wiele rzeczy zrozumiałam, staram się nie zwlekać z niczym, zapisywać komu co wysłać, oddać sesje, nanosić poprawki, wykazywać się cierpliwością, zawsze, mimo że mam potwornie wybuchowy i emocjonalny charakter (czy charakter może być emocjonalny?), nie zaniedbywać życia prywatnego, w którym nie jest ciężko, ale dzieje się równie dużo, ogarniać każdy projekt, dopinać sesje, odpowiadać na wszystkie Wasze maile i wiadomości.
Do czego zmierzam... w moim wnętrzu pierwszy raz od dawna zagościł spokój, mimo że nie wiem, gdzie ręce włożyć i tyle rzeczy mam do załatwienia, chciałabym wszystko na raz, a się nie da. Mimo tego zalatania, czuję wewnętrzną harmonię, gdy wątpię, pojawia się ktoś lub coś, co sprawia, że wiem, że jestem na dobrej drodze, na tej właściwej, na tej prowadzącej do przodu. Jeśli wszystko się uda, a bardzo mocno w to wierzę, wkrótce zaskoczę Was zupełnie nową jakością... siebie.
W ten jesienny czas, gdy tylko nadejdzie grudzień, troszkę zwolnię, choć nie dam Wam tego odczuć, żeby w styczniu powrócić ze zdwojoną siłą i energią.
A w tej chwili, proszę Was o cierpliwość, o zrozumienie, o dużo kciuków, aby nie zabrakło mi motywacji do zmian, które właśnie wprowadzam. Przypominajcie mi o tym, co mam do zrobienia, bo Nowy Rok zaczynam z czystym kontem ;)
A jednocześnie chciałabym podziękować kilku osobom, które zupełnie chyba nieświadomie wprowadziły ład w ogromny mętlik, z którym nie potrafiłam sobie poradzić. Poza osobami szczególnie mi bliskimi, ale im staram się dziękować na bieżąco, na moją ogromną wdzięczność zasługują Dawid, Tomek i Pięknografia w osobach Asidy i Radka, Ci ostatni są wisienką na torcie mojej przemiany - zawsze, gdy jestem w fotograficzno-emocjonalno-przedsiębiroczym dołku piszą coś, co sprawia, że wstaję, daję sobie po pyszczku i biorę się do roboty. Uwielbiam ich czytać, z książek fotograficznych poza ichnimi ebookami mam dosłownie 3 pozycje, żadna o fotografii jako takiej, a ostatnio dostałam od nich zupełnie za nic ich kolejną pozycję. I wiecie... tu nie chodzi o to, że ktoś coś mi dał właściwie za nic, tylko za to, że jestem i kogoś podziwiam (swoją drogą, co za absurd - Ty kogoś podziwiasz, a Ci-Oni jeszcze Cię za to "nagradzają"), ale chodzi o to, że ostatnio mocno potrzebuję świadomości bycia docenianą i za to Wam ogromnie dziękuję. Za pojawienie się w moim życiu, mimo że nigdy się nie spotkaliśmy, za bycie moimi mentorami, za wiarę nie we mnie bezpośrednio, ale we wszystkich tych, którzy chcą pójść krok dalej, potrzebowałam roku, aby zaakceptować Wasze (i nie tylko) mądrości, ale wreszcie dorosłam.
I wszystkim, z którymi ostatnio się widziałam, których kiedykolwiek poznałam i którzy wyrazili, wyrażają swoją aprobatę - to dzięki Wam mam siłę, żeby wspinać się coraz wyżej i wyżej, mimo mojego lęku wysokości. Dziękuję, że jesteście. Pamiętajcie, Karma (nazwijcie to, jak chcecie, wiecie o co mi chodzi) wraca, a ile dajecie od siebie, tyle do Was wraca, pod różną postacią, ale zawsze wraca.

Dzisiaj zdjęć już nie będzie, ale polecam posłuchać tego.
https://www.youtube.com/watch?v=5c-XLEKVPj0